Strona 4 z 6
Kolejne zdanie kwiatek:
W Mac OS X brakuje nawet programu do tworzenia kopii zapasowych danych. Chcąc zadbać o bezpieczeństwo naszych plików, musimy posłużyć się potężnym narzędziem Time Machine.
Jakby autor znał Time Mashine to by nie przeczył sam sobie w dwóch zdaniach. Sam nie znam się dobrze na Mac OS X, ale wiem do czego służy Time Mashine. Wracając do Linuksa i robienia kopii zapasowych. Owe "proste" narzędzie do robienia kopii zapasowych w Linuksie nazywa się rsync i w przeciwieństwie do tego co pisze Miśkiewicz nadaje się ono do robienia kopii zapasowej całej partycji jak plików. Po za tym Linux nie musi wymagać specjalnych narzędzi aby robić backup całej partycji. Wystarczy skopiować plik blokowy danej partycji aby mieć obraz. Co do kopii zapasowych pojedynczych plików: są zapisywane w katalogach z tą samą nazwą i znaczkiem tyldy ~ na końcu. Co prawda daje radę to tylko jednej krok zmian wstecz. Jeśli przegrzebiemy menedżera pakietów znajdziemy jeszcze wiele aplikacji do robienia kopii zapasowych, np. Back In Time, BackupPC.
Nigdy nie bawiłem się żadnym z centrów multimediów (po za tym z Windows'a) bo wychodzę z założenia, że jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Wole zdjęcia oglądać w przeglądarce zdjęć, a filmy i muzykę odtwarzać w ulubionych odtwarzaczach. Ale wystarczyło 30 minut, aby zapoznać się z tym co oferuje Kubuntu w ramach centrum multimediów. Jeśli nie podoba się MythTV, zawsze możemy skorzystać z XBMC,Boxee, My Media System.


