Strona 2 z 3
No może zacznę od plusów. Pierwsze co mnie miło zaskoczyło to zmiany poczynione w instalatorze systemu. Zaraz po konfigurowaniu partycji i punktów montowania system zaczyna się instalować, a użytkownik może odpowiadać na pytania dotyczące nazwy użytkownika, hasła i tym podobne rzeczy. To skraca czas instalacji. Ubuntu 10.04 bez aktualizacji w trakcie instalacji, z pendrive instalowało mi się 10 minut. Kolejną ważną i ciekawą zmianą w instalatorze to możliwość instalacji kodeków i flash'a jednym kliknięciem. Wystarczy zaznaczyć opcję w trakcie instalacji i jeśli mamy dostęp do internetu, instalator zaktualizuje i wyposaży system w podstawowe rzeczy do odtwarzania plików multimedialnych i animacji flash. Bardzo duży plus 

Co do samego instalatora jeszcze. Aktualizowałem system na trzech komputerach i na każdym inaczej. Na laptopie robiłem nową instalację systemu, na komputerze w pracy zrobiłem aktualizację przez Internet, a w domu na stacjonarnym aktualizowałem z płyty alternate. Wszystkie przebiegły bez problemów. System w każdym przypadku wstał.
W laptopie posiadam kartę grafiki Intela. Kiedyś miałem z nią problem, szczególnie z aplikacjami OpenGL uruchomionymi gdy Compiz działał. Również w 9.10 były problemy z wydajnością. W 10.04 była już wyraźna zmiana wydajnościowa, ale w 10.10 to już spory krok do przodu w tym względzie.
Wcześniej miałem taką sytuację że słaba wydajność sterowników Intela potrafiła przycinać program co było szczególnie irytujące grając np. w xmame. Co jakiś czas grafika zatrzymywała się na ułamek sekundy i dźwięk się przycinał. A przecież xmame nie jest specjalnie wymagającą aplikacją. W 10.10 wszystkie te dziwne problemy z wydajnością sterowników Intela minęły. System oraz aplikacje są bardziej responsywne. Szybciej odpowiadają na działania użytkownika. Wzrost wydajności widać również w aplikacjach OpenGL oraz samym Compiz'ie. Chociaż wg Compiz Benchmark nie ma zbytniego wzrostu ilości klatek na sekundę to jednak wszystko działa lepiej.
Wcześniej miałem taką sytuację że słaba wydajność sterowników Intela potrafiła przycinać program co było szczególnie irytujące grając np. w xmame. Co jakiś czas grafika zatrzymywała się na ułamek sekundy i dźwięk się przycinał. A przecież xmame nie jest specjalnie wymagającą aplikacją. W 10.10 wszystkie te dziwne problemy z wydajnością sterowników Intela minęły. System oraz aplikacje są bardziej responsywne. Szybciej odpowiadają na działania użytkownika. Wzrost wydajności widać również w aplikacjach OpenGL oraz samym Compiz'ie. Chociaż wg Compiz Benchmark nie ma zbytniego wzrostu ilości klatek na sekundę to jednak wszystko działa lepiej.Kolejnym plusem o którym warto wspomnieć to coraz większa ilość ciekawych programów w repozytoriach. Część programów, która kiedyś była na nieoficjalnych repozytoriach, teraz trafiła do oficjalnych. Tak było kiedyś z Kadu czy Qnapi. Nowości możemy przeglądać w Ubuntu Software Center (na głównej stronie, zaraz po uruchomieniu programu) i Synaptic'u (przycisk Stan, później z listy na górze Nowe w repozytorium).
W 10.04 pojawił się nowy wygląd systemu o nazwie Ambiance
. Zrezygnowano z brązu na rzecz czerni, jasnej szarości i czerwonego. Pozytywną zmianą z 10.04 do 10.10 była zmiana odcieni czerwonego użytego w Ambiance. Czerwony w 10.04 był trochę buraczany. Teraz ma ładny jasnoczerwony kolor. Ze względu na ikony, które pojawiły się w aplecie powiadamiania musiałem zrezygnować ze swojego motywu Amiga Ubuntunized. Przekonałem się do domyślnego motywu i używam go na co dzień.
. Zrezygnowano z brązu na rzecz czerni, jasnej szarości i czerwonego. Pozytywną zmianą z 10.04 do 10.10 była zmiana odcieni czerwonego użytego w Ambiance. Czerwony w 10.04 był trochę buraczany. Teraz ma ładny jasnoczerwony kolor. Ze względu na ikony, które pojawiły się w aplecie powiadamiania musiałem zrezygnować ze swojego motywu Amiga Ubuntunized. Przekonałem się do domyślnego motywu i używam go na co dzień.A teraz przejdźmy do minusów. Tradycją jest wyrzucanie z repozytoriów dobrych programów, a zastępowanie ich słabymi. Np. Wallpaper-Tray to lekki aplet zmieniający tapety co jakiś czas, pobiera je z ustalonego katalogu. Zastąpiono go aplikacją o nazwie drapes, która jest napisana w mono i do tego tak nieudolnie, że potrafi mocno zamulić system i samemu się powiesić. Wallpaper-Tray można wyciągnąć z repo starszych wersji Ubuntu wchodząc na Launchpad. Kolejnym przykładem zepsutego nawet programu w repozytoriach to Gdesklets. Od dwóch wersji Ubuntu sterczy w repo zepsuta wersja. Wraz z kolejną wersją zaczyna czegoś nam brakować w repo, szczególnie jeśli się do tego przyzwyczailiśmy. Staram się radzić na to w ten sposób, że z repozytoriów wcześniejszych wersji wyciągam te programy i zapisuje na dysku do wykorzystania w przyszłości, zanim całkiem znikną.
Drobnym błędem, który pojawił się w tej wersji to brak możliwości włączenia trybu monitora w wifi. Ale to może dotyczyć tylko jednego sterownika, który posiadam iwl3945. W 10.04 bez problemu można było włączyć tryb monitora na interfejsie wlan0. W 10.10 muszę ściągać sterowniki z kernel.org, później patch'e, aplikować je, kompilować stery i zainstalować. I tak przy każdej zmianie wersji kernela.
Kolejnym drobnym błędem, który zauważyłem to utrata ustawień wirtualnych konsoli (CTRL+ALT+Fx). Co ustawie sobie czcionkę i mapę klawiatury na polską aby zamiast krzaków mieć polskie znaki, zresetuje i z powrotem mam domyślne ustawienia. Problem zgłoszony na Launchpada. Jeśli też zauważyliście ten błąd u siebie podpisujcie się pod tym bug'iem.




