Strona 2 z 2
Nowy GRUB2 jest jeszcze w fazie beta. 9.10 jako najgorsze Ubuntu zasłużyło sobie tym, że właśnie ma sporo wersji beta oprogramowania w sobie. Zaletą nowego GRUBa jest to, że nie trzeba go od nowa konfigurować gdy instalujemy nowego kernela, ponieważ ustawienia znajdują się w oddzielnym pliku, w /etc/defaults/grub. Po każdej zmianie w tym pliku trzeba dać polecenie update-grub, które odczyta te ustawienia i wygeneruje nowy plik grub.cfg który jest odpowiednikiem menu.lst z GRUB1. Ale na tym plusy się kończą (przynajmniej ja nie zauważyłem innych). Został również wprowadzony parametr recordfail który przetrzymywany jest w pliku /boot/grub/grubenv. Jeśli jest ustawiony na 1 niezależnie od konfiguracji i aktualizowania zawsze będzie wyłączał odliczanie w GRUBie do uruchomienia domyślnego systemu. Można go ręcznie ustawić na zero, ale po ponownym uruchomieniu systemu wraca powrotem do 1, przez co wyłącza odliczanie. Czasem zdarzyć się może, że nie da rady ukryć menu. Raz walczyłem z GRUBem 2 z dokumentacją w jednym ręku, a z klawiaturą w drugiej ręce. Chciałem ustawić 3 sekundy odliczania i ukryte menu. Miało się pojawiać po naciśnięciu klawisza shift, w trakcie odliczania lub ładowania GRUBa 2. Nie zależnie co ustawiałem w pliku /etc/defaults/grub i tak nie miało to żadnego znaczenia. Odliczanie było, ale menu cały czas się pojawiało. Koniec końców wywaliłem "dwójkę" i zainstalowałem starego, dobrego GRUBa. A byłem pełen dobrych chęci aby przejść na drugą wersję. W końcu gdzieś na ubuntuforums.org przeczytałem, że jest jeszcze wersja beta i nie wszystko może działać. Dzięki temu utwierdziłem się w przekonaniu, że jeśli ma się specjalne wymagania od GRUBa, lepiej zainstalować starszą wersję. Jeśli chcemy używać go tylko do prostego ładowania systemu, nie zależy nam na czasie odliczania i innych funkcjach, możemy zostać przy "dwójce".
- «« Poprzedni artykuł
- Następny artykuł



