|
JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL
Tego typu propagandę sieją nie tylko szarzy użytkownicy komputerów. Uczestniczą w tym również gazety, a prym wiedzie szowinistyczny wręcz Chip. Większość prasy komputerowej opisuje tylko rozwiązania i programy na Windows'a. Artykułów na temat Linuksa jest jak na lekarstwo, a nawet jeśli jest to pożądnej dawki informacji tam nie uwidzisz.
Chip najczęśniej straszy użytkowników Windows'a, którzy chcieliby spróbować Linuksa brakiem sterowników oraz konsolą. Magiczny migający kursor na czarnym tle przyprawia ludzi o blady strach, co niektórzy zalewają się potem na ten widok 
Ale nie tylko Chip wprowadza w błąd. PC World w artykule o instalowaniu Linuksa mówi o testowaniu systemu za pomocą różnych dystrybucji. Jeśli ktoś jest początkujący niech lepiej skupi się na jednej dystrybucji, dobrze wspieranej jak Ubuntu. To że jedna dystrybucja obczaja sprzęt użytkownika, a druga nie to fakt wkompilowywania różnych modułów w jądro systemu. Im mniej modułów tym mniej obsługiwanego sprzętu, ale szybszy i mniejszy kernel. I na odwrót. Odsyłanie na stronę producenta jednej dystrybucji, aby sprawdzić jaki sprzęt jest obsługiwany w ogóle w Linuksie to trochę nieporozumienie.
Wiąże się z tym krytykowana mnogość dystrybucji. Otwarte źródło daje możliwość modyfikacji systemu i wypuszczenia własnej dystrybucji. To że mogę zmieniać swój ulubiony system operacyjny jest dla jego zaletą. Nie muszę się ograniczać tylko do tego co zaplanował producent i stosować hakerskie sztuczki, aby zmusić Windows'a do np. zmiany wyglądu.
PC World pisze:
Pod względem wydajności Linux stawia sprzętowi takie same wymagania, jak Windows XP. Na przykład SUSE zaleca do dystrybucji SUSE Linux Professional procesor klasy Intel Pentium, pamięć 256 MB RAM i 2,5 GB wolnego miejsca na twardym dysku.
|
Może na dwóch i pół gigabajta może się i xpek zmieści, ale nic więcej. A 256 MB to zdecydowanie za mało na ten system. Linux zawsze był systemem o mniejszych wymaganiach niż Win. Tak samo jest z poradami, aby oddać kontrolę do wyboru systemu pod bootloader'a Windows, który nie jest stworzony do tego. Albo zapisu danych spod Windows'a na partycjach linuksowych. Generalnie Windows został zaprojektowany do odczytu i zapisu partycji NTFS i FAT. Owszem we własnym komputerze mam zainstalowany sterownik do odczytu partycji ext3, aby nie musieć restartować, aby skopiować jeden plik to nieodważyłem się udostępniać zapisu Windows'owi na linuksowej partycji. Może to powodować uruchamianie się fsck (odpowiednika scandisk'a) na starcie Linuksa. Jeśli chcemy współdzielić dokumenty międzysystemami, lepiej je trzymać na partycji Windows. Ten będzie miał do nich prosty dostęp, a Linux sobie poradzi bezproblemowo z odczytem partycji NTFS czy FAT.
Kolejnym często powtarzanym argumentem jest to, że Linuksa dyskwalifikuje brak gier. Jeśli oceniamy przydatność systemu do użytkowania, tylko na podstawie gier, to lepiej od razu kupić sobie konsole Playstation na przykład. Reszcie dla których granie nie jest sensem komputerowego życia, Linux w zupełności powinien wystarczyć do codziennego użytku. Owszem są gry na Linuksa, może nie są wypasione, ale jest wiele ciekawych perełek. Szczególnie podobają mi się remake'i starych tytułów. Jeśli lubisz pierwszą część UFO: Enemy Unknown na pewno spodoba ci się UFO: Alien Invasion. To rozbudowana i polepszona wersja najlepszej części z serii UFO (moim zdaniem).
|