Drukuj
Nadrzędna kategoria: Ubuntu
Kategoria: Recenzje
Odsłony: 12826
Recenzja programu Renoise - 5.0 out of 5 based on 2 votes

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Jeżeli lubisz tworzyć muzykę to warto zapoznać się z tym programem. Tym bardziej, że jego wersje wydawane są również na Linuksa. Recenzja programu typu digital audio workstation - Renoise.
Zaczne od tego co to w ogóle jest tracker. To grupa programów do tworzenia muzyki w którym używa się sampli oraz zapisu nutowego, aby odtwarzać te sample w ustalonej kolejności. Jeśli to można porównać do sprzętu muzycznego to jakby połączyć sekwencer z samplerem. Programy tego typu posiadają kilka modułów (w sensie jego integralnych części). Zazwyczaj program można przełączać pomiędzy poszczególnymi trybami pracy za pomocą przycisków, albo zmieniać karty z funkcjami (jak w przypadku Renoise). Mamy tu tryb pracy z plikami, gdzie wczytujemy sample albo zapisujemy prace na dysk. Możemy dokonywać modyfikacji sampli, ciąć je, wklejać, wycinać. Najważniejsza część wszystkich trackerów to edycja pattern'ów. Pattern to układ kolumn, która każda reprezentuje jedną ścieżkę dźwiękową. W pierwszych tracker'ach, które postawały na AmigęProtracker - jeden z pierwszych tracker'ów było ich cztery ze względu na to że ten komputer posiadał taką budowę. Na jednym kanale można było odtwarzać jeden dźwięk sampla jednocześnie. Jako że Amiga posiadała ich 4, tak więc można było już to wykorzystać do tworzenia muzyki. Każdy wprowadzony sampel w pattern zapisuje w postaci nuty, w praktyce wyglądało to tak, że im wyższa nuta była tym dźwięk sampla był szybciej odtwarzany, im niższa nuta tym wolniej. Szybkość odtwarzania definiowała również wysokość dźwięku. Tak na przykład jednym samplem dźwięku pianina można było zagrać całą oktawę dźwięków, co znacznie wpływało na rozmiar wynikowy modułu. Moduł to plik, w który powstał w wyniku pracy w tracker'ze. W nim są zapisane wszystkie sample, ich zapis w pattern'ie i kolejność odtwarzania pattern'ów.
Oczywiście to nie wszystko co można zrobić z samplem oprócz jego ułożenia w pattern'ie. Możemy zastosować również komendy, np. zmianę wysokości sampla podczas odtwarzania, zmianę głośności, zwolnienie tempa odtwarzania pattern'u i inne. Pattern odtwarza się wg ustalonej wartości BMP czyli uderzeń na minutę. Kolumny posiadały 64 rzędy w których można było zapisać nuty. Gdy moduł był odtwarzany kursor przeskakiwał po kolei po rzędach odtwarzając spotkane nuty i stosował się od razu do komend, wszystko w czasie rzeczywistym. Gdy pattern się skończył można było zaprogramować otworzenie następnego pattern'u z nowym zapisem nut lub powtórzyć jeszcze raz poprzedni.
Gdy nie istniały jeszcze pliki mp3 to był dosyć wydajny sposób zapisu muzyki. Kilku minutowy utwór mógł mieć kilkaset kilobajtów, bo nie był zapisem cyfrowym całej fali, tylko zbiorem sampli użytych w utworze i zapisem ich odtwarzania w czasie. Doskonale się to nadawało do gier komputerowych i dem, bo spokojnie mieściło się na dyskietce. Często rozmiar modułu zależał od umiejętności muzyka, ponieważ potrafił on tak zaprogramować utwór, aby użyć jak najmniejszą ilość sampli i wykorzystać potęgę komend.
Wracając do tracker'ów posiadały one często oscylatory co robiło czasem za miły gadżet dla oka, ale również służyły za pomoc dla kogoś kto rozpoznawał dźwięk po fali. Same nuty wprowadzało się za pomocą klawiatury, gdzie rząd klawiszy robił za jedną oktawę. Oczywiście nie było to wygodne, ale wystarczało aby powstawały utwory. Z czasem programiści tracker'ów uwzględniali podłączenie urządzeń MIDI takich jak klawiatury sterujące co znacznie ułatwiło wprowadzanie nut.
Standardem zapisu modułów stał się MOD. Tracker'y zadomowiły się również na innych platformach jak Atari czy pecet. Na tym ostatnim przy wykorzystaniu karty dźwiękowej format MOD robił się za "ciasny". Cztery ścieżki, 64 rzędy i 8bitowej jakości sample (nie mylić z dźwiękami 8bitowych komputerów) przestały wystarczać. Zaczęły powstawać tracker'y (również na Amidze) pozwalające użyć większą ilość ścieżek, sampli, patternów. Można było manipulować ilością rzędów w pattern'ie czy zastosować nowe efekty na samplach w czasie rzeczywistym. A Renoise poszedł pod tym względem znacznie dalej. Zachowana została dalej idea zapisu nutowego, ale nie ogranicza się ona tylko do odtwarzania sampli. Zamiast nich można zastosować generatory dźwięków takich jak wirtualne instrumenty w postaci plików VST czy DSSI. To daje większą swobodę kosztem mocy procesora. Do tego dochodzą efekty nakładane oddzielnie na każdą ścieżkę. To wszystko może być sterowane za pomocą komend co pozwala na sporą precyzję. To daje kompletny kombajn do tworzenia muzyki i nieograniczone możliwości Laughing
Oczywiście do tworzenia muzyki w tracker'ze trzeba oczywiście posiadać minimum wiedzy na temat fizyki dźwięku, ale wydaje mi się że przy każdym programie ten warunek musi być spełniony.

Dla kogoś kto już wcześniej pracował na tracker'ach połapanie się o co w tym wszystkim chodzi przyjdzie szybko. Hmm... dla mnie odkrywanie tego programu było czystą przyjemnością jak rozgryzałem po kolei co ten program potrafi robić. Program posiada również wersję na Windows'a i Mac'a, ale ja skupię się na wersji linuksowej. Wyglądem różnią się minimalnie.
Program składa się z trzech rzędów kart na których są różne narzędzia do pracy (przypomina mi to stare dobre czasy SoundTracker'a na Amidze). Zacznijmy od góryRenoise pierwsze spojrzenie. Elementem stałym niezależnie od karty są przyciski sterujące (po lewej). Za pomocą ich możemy odtwarzać utwór lub pattern nad którym aktualnie pracujemy, włączać tryb edycji, ustalać tempo, ilość nut na takt czy aktualna oktawa wprowadzana z klawiatury. Po prawej mamy listę sampli i wirtualnych instrumentów. W środku w zależności od karty mamy przeglądarkę dysku do wczytywania czy zapisywania modułów, sampli czy instrumentów; oscylatory poszczególnych ścieżek; oscylatory wyjścia głównego; spektrum fali, bardzo przydatne przy strojeniu dźwięku do naszych potrzeb.
W środkowej części programu znajduje się najważniejsza część każdego tracker'a czyli edytor pattern'ów. Obok na lewo znajduje się lista pattern'ów, którą można przełączyć w tryb matrycy co pozwala wybierać poszczególne ścieżki z konkretnych pattern'ów i mieszać je dowoli. Czegoś takiego nie widziałem w innych tracker'ach a to strasznie ułatwia pracęRzut okiem na pattern'y. Dodatkowo dla lepszej orientacji możemy każdej ścieżce przypisać kolor. Po prawej stronie jest rozwijana lista zadań, którą możemy masowo wykonać na wszystkich ścieżkach w pattern'ie, utworze, ścieżce czy zaznaczeniu. Lista zadań jest znacznie bardziej zaawansowana niż podałem.
Za pomocą kart edytor możemy przełączyć na widok miksera, gdzie mamy pokazane łańcuchy efektów (o tym później). Efekty możemy tutaj w łatwy sposób organizować. Trzecia karta to Samples Keyzones. Oprócz samych sampli możemy wgrywać instrumenty. Instrumenty to zestawy sampli, które są poukładane na poszczególnych klawiszach. Zestawy te możemy właśnie edytować i tworzyć nowe w tej karcie właśnie. Ostatnia karta to edytor sampli. Pozwala na nagrywanie ze źródła, ręczne rysowanie fali, nakładanie efektów z bierzącej ścieżki, wycinanie, wklejanie czy stosowanie pętli.
Na dole znajduje się pasek z kartami Track DSP, Automation, Instrument Settings, Song Settings. Track DSP to łańcuch filtrów i efektów, które można nakładać na ścieżkę. Efekty wybieramy z listy po lewej stronieEfekty. Wtyczki efektów jakie możemy odtworzyć na Linuksie w Renoise to natywne programu, LADSPA, linuksowe VST i windowsowe VST (przez DSSI-VST). Druga karta pozwala na automatyzowanie w zakresie całego utworu poszczególnych parametrów filtrów. Kolejna karta odpowiada za aktualny instrument. Definiuje wejście MIDI, czy aktualny instrument (opisany wyżej), czy pojedynczy sampel lub wirtualny instrument w postaci wtyczki. Wtyczki jakie możemy stosować w Renoise na Linuksie to DSSI, VSTi linuksowe i VSTi z Windows'a (przez DSSI-VST). Oprócz tego możemy użyć Renoise jako sekwencera dla urządzenia i instrukcje z programu wysyłać do urządzenia MIDI i to również definiujemy tutaj. Ostatnia karta to ustawienia danego utworu takie jak rodzaj tempa (Amigowe czy Renoise), ilość headroom i inne.

Jako tracker odwołujący się to tradycji swojego gatunku powinien móc odtworzyć również moduły innych ważnych trackerów. Program potrafi otworzyć naturalnie pliki MOD, IT z Impulse Tracker, XM z Fast Tracker i pliki MIDI. Te ostatnie zapewniają dosyć proste tworzenie muzyki z tych plików, ponieważ mamy już zapis nutowy, teraz wystarczy dobrać instrumenty, złożyć do kupy i mamy gotowy song. Jeśli chodzi o sample program otwiera pliki AIFF (nieskopresowane), WAV (także nieskopresowane), FLAC, AIFC, AU/SND, CAF, OGG, MP2/3, MP4/AAC. Niestety nie odtwarza plików IFF/8SVX, a przecież mógłby skoro otwiera MOD.
Linuksowa wersja Renoise współpracuje z Alsą i Jack'iem. Alsa raczej nie nadaje się do pracy, może tylko do odtwarzania modułów lub prostego tworzenia bądź zabawy programem. Prawdziwe możliwości otwiera Jack dzięki funkcji Transport. Dzięki temu możemy przekazywać dźwięk i komendy MIDI między Renoise i innymi programami muzycznymi. Jack również zapewnia małe opóźnienia. Mi przy karcie Intela HD Audio oraz kernelu lowlatency udało mi się zejść do 4 milisekund opóźnienia. Opóźnienie nie ma znaczenia kiedy odtwarzamy tylko moduły. Ale jeśli tworzymy muzykę, bądź gramy na żywo dobrze by było słyszeć dźwięk od razu po naciśnięciu klawisza.
Renoise współpracuje z poprawnie wykrytymi i skonfigurowanymi urządzeniami MIDI w systemie. Jeśli kontroler MIDI posiada pokrętła możemy je wykorzystać do kontroli programu, np. zmiany ustawień filtra. Również użycie pitch bend czy velocity będzie miało swoje znaczenie podczas wprowadzania nut z kontrolera, program zapisze je w postaci odpowiednich komend w pattern'ie. W ustawieniach Renoise możemy wyłączyć wprowadzanie konkretnych komend MIDI. Dzięki takiemu kontrolerowi możemy wygodniej pracować w programie, wprowadzanie nut z takiej klawiatury
Kontroler MIDI
Źródło: www.wef.pl
jest o wiele wygodniejsze niż z klawiatury komputera.
Przejdę teraz do możliwości dostosowania programu do własnych przyzwyczajeń. Wszystkie skróty klawiszowe są do konfiguracji. Zachowanie aplikacji też daje się zmieniać, np. koloryzowanie komend na pattern'ach, rozmiar czcionki, odległość pomiędzy kolumnami, itp. Na koniec zostaje nam wygląd aplikacji do skonfigurowania. Nie piszę tu o zmianie układu programu, a jedynie o kolorystyce. Może to nie wiele, ale zawsze daje jakąś możliwość personalizacji. Wygląd możemy z poziomu ustawień programu konfigurować lub wczytać gotowe motywy dostarczane razem z Renoise. Możemy dostosować wygląd programu do kolorystki Protracker'a.
Jak już wcześniej pisałem aplikacja obsługuje różnego rodzaju wtyczki. Jako program linuksowy wspópracuje z filtrami LADSPA, VST (natywne i te z Windows'a). Oprócz filtrów możemy również używać wirtualnych instrumentów DSSI i VSTi (również natywne i z Windows). Do uruchomienia wtyczek z Windows'a potrzbne są dwie dodatkowe aplikacje: Wine i DSSI-VST. Jako, że Wine od jakiegoś czasu nie wspiera obsługi Jack'a będzie trzeba cofnąć się do wersji 1.3.24 - ostatnia wersja która go obsługuje. Inaczej możemy mieć problem z odtwarzaniem dźwięku podczas używania wtyczek z Windowsa. W najnowszej wersji Wine (1.5.18) i Ubuntu 12.10 pomimo braku wsparcia do Jack'a w ustawieniach dźwięk działa bardzo dobrze.
LADSPA to pluginy, które odpowiadają za efekty nakładane na dźwięk. Praktycznie każdy program do edycji dźwięku na Linuksie je obsługuje. DSSI to linuksowa odpowiedź na pliki VSTi - wirtualne instrumenty. VSTi to standard opracowany przez Steinberg Media Technologies. Pluginy te można kompilować do natywnych wtyczek linuksowych. Audio Unit (AU) to wtyczki działające pod MacOS, które też możemy wykorzystać w Linuksie za pomocą pluginu DSSI o nazwie FluidSynth. AU spełnia analogiczne funkcje jak VST.
Renoise potrafi wykorzystać każdy rdzeń w procesorze co pozytywnie wpływa na jakość pracy z programem. Oprócz sporych wbudowanych możliwości programu mamy do dyspozycji również Tools'y które możemy pobrać ze strony programu. Narzędzia te potrafią np. wprowadzać nuty z interfejsu przypominający sekwencer (zamiast komend w trackerze), generować dźwięk za pomocą oscylatora (nie trzeba używać zewnętrznych) czy obsługa dodatkowych formatów sampli z popularnych samplerów.

Jak do każdego programu muzycznego tak i do Renoise jest wymagana podstawowa wiedza z zakresu dźwięku. Czyli przydałoby się abyśmy wiedzieli co to jest częstotliwość próbkowania, kodowanie dźwięku, formaty stratne i bezstratne, ograniczenia związane z dźwiękiem przetwarzanym cyfrowo itd..
Druga sprawa jaką sobie trzeba uświadomić to to że program nie jest darmowy, choć i tak sporo daje jak na wersję demoOrganiczenie eksportu dźwięków. Na polskie złote program jest wart ok. 240 zł. Jak na program DAW to nie dużo. W wersji linuksowej demo nie może eksportować naszego utworu do WAVa czy MP3, nie możemy zgrywać dźwięków wygenerowanych przez wtyczki do sampli. Po dłuższym używaniu Renoise co jakiś czas wyskakuje okno powiadamiające o tym, że to demo i można kupić pełną wersję. Tyle jeśli chodzi o wersję linuksową. Wersja Windows posiada jeszcze więcej ograniczeń Laughing Pod Windowsem nie będzie realtime, nie można użyć ASIO, Rewire (częściowy odpowiednik linuksowego Jack'a) ma ograniczenia w użyciu Renoise, można w jednym czasie użyć do kontroli tylko kilka instrumentów oraz co jakiś czas Renoise produkuje krótki szum. Dzięki tym ograniczeniom odpada praktyczne użycie wersji demo na Windows. W wersji linuksowej to co robi ASIO i Rewire wykonuje Jack i nie ma ograniczeń w przekazywaniu dźwięku czy komend MIDI do innych programów, oraz można uruchomić Renoise tak aby współpracował z Jack'iem w realtime.
W linuksie Renoise może współpracować z dwoma systemami dźwięku: z ALSA i wspomniany wcześniej JackGłówne okno programu Jack Control. ALSA nie nadaje się raczej do praktycznego wykorzystania. Można wykorzystując ją odtwarzać moduły dźwiękowe czy tworzyć nowe, ale nie możemy przekazywać dźwięku do innych programów. Możliwe jest użycie realtime jeśli mamy odpowiednio skonfigurowaną ALSĘ. Natomiast Jack na to pozwala. Możemy np. dźwięk wyeksportować do zewnętrznego programu, który obsługuje Jack'a i obrabiać go dalej. Jeśli mamy programowy sekwencer możemy za pomocą Jack Transport kontrolować Renoise. Możliwości zestawiania ze sobą programów są spore. Organicza nas tylko wydolność naszego peceta.

Podczas pisania tego tekstu pojawiła się nowa wersja Renoise, która nieco się zmieniła co do poprzedniej wersji. Pojawiły się w końcu wersje na 64bitowe systemy operacyjne, co pozwala na pełniejsze wykorzystanie zasobów komputera. Nowe możliwości zarządzania pattern'ami z matrycy, przypomina mi to trochę pracę w arkuszu kalkulacyjnym Wink Łączenie ścieżek w logiczne całości, np. wszystkie instrumenty perkusyjne w podścieżkach, ścieżki można dodatkowo kolorować w celu łatwiejszej orientacji i minimalizować aby zajmowały mniej miejsca na monitorze. Pojawiły się nowe efekty czy kontrolery, np. exciter, repeater, multitap. Pojawiły się też nowe tryby pracy analizatora graficznego.
Najważniejsze w tym wszystkim jest to że jego użytkownicy biorą czynny udział w tworzeniu tego programu poprzez zgłaszanie pomysłów do twórców. To jest bardzo duża zaleta w stosunku do programów tworzonych przez korporację, które są obmyślane przez speców, którzy niekoniecznie wiedzą co chce zwykły użytkownik.
Mam świadomość tego, że początkujący muzyk może się zrazić taką formą tworzenia muzyki, znacznie łatwiej połapać się choćby w Fruity Loops. Ale Fruity Loops (moim skromnym zdaniem) nie daje takiej kontroli na programem, kontroli rzekłbym nawet matematycznej, do któregoś miejsca po przecinku. Może podawanie komend dla początkujących może okazać się trudne, ale jeśli zapozna się z systemem na pewno zauważy możliwości jakie daje tracker.
W przeciwieństwie do swoich poprzedników (wcześniejszych tracker'ów) Renoise ułatwia wiele spraw, np. wspomniane wcześniej komendy. Za pomocą prostego menu wybieramy co chcemy zrobić, a program sam wstawia komendę, my możemy tylko podać wartość, jeżeli taka jest wymagana. Możliwości i rodzaje gatunków jakie może tworzyć program są nieskończone, wszystko jest w rękach tworzącego i jego pomysłowości. Dzięki twórcom Renoise ten gatunek programów muzycznych zyskał drugie życie.
Oficjalna strona programu
Spodobało Ci się? Udostępnij, przypnij, podziel się z innymi:

Simple Disqus Comments