Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Ostatnio zawrzało w świecie Ubuntu po tym jak prof. Adam Gierek swoim nazwiskiem i wyreżyserowanym uśmiechem i gestem firmuje polski remix Ubuntu wydany przez serwis Ubuntu.pl. Ten ostatni o niczym nie wiedział.
Ubuntu Gierka
Od razu zaczęło być głośno od różnych wypowiedzi na forach internetowych i w komentarzach o łamaniu prawa i moralności wykorzystywania Linuksa do lansowania się w świecie poliyki. Linux nie raz mieszano w sprawy polityki, szczególnie w dobie kryzysu, gdy rządy różnych krajów szukając taniego rozwiązania informatyzacji, przechodziły na Linuksa, w tym również na Ubuntu. I nie ma w tym nic złego. Ale co innego praktyczne wykorzystanie, a co innego afiszowanie sie ambasadorem wolnego oprogramowania jak można przeczytać na opakowaniu płyty z wizerunkiem profesorka. Taka polityka i Ubuntu - to śmierdzi.
Poszły już nawet listy do telewizji i do samego Canonical w tej sprawie. Dokładnie chodzi o bezprawne wykorzystanie loga Ubuntu przez pana Gierka na opakowaniu i płycie. Z drugiej strony nikt tego nie sprawdził czy miał pozwolenie czy nie, ale znając naszych przaśnych polityków to pewnie nie. I teraz zastanawiam się, czy jeśli sprawa się rozwinie, jakieś siły medialne zaangażują się w tą sprawę (chociaż wątpie w to aby się ktoś tym przejął) i nagłośnią sprawę czy to będzie źle dla Ubuntu? Nie chce aby ktoś pomyślał, że wyznaje zasadę nie ważne jak mówią o Ubuntu, ważne aby mówili, ale to może pozytywnie wpłynąć na popularność systemu. Pośrednio. Bo bezpośrednio czyli pod przykrywką promowania otwartego oprogramowania, polityczne lasnowanie się w ten sposób śmierdzi.
Kim jest pan Adam Gierek? Syn I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka, senator Unii Pracy, poseł parlamentu europejskiego. Więcej można znaleść na Wikipedii. Przeglądając jego prywatną stronę nie natknąłem się nawet na słowo Linux ani Ubuntu. Jak więc ten pan nazywa się ambasadorem wolnego oprogramowania jak w jego programie nie ma słowa o otwartym oprogramowaniu. Nie oglądałem filmów, bo już mi się nie chciało. Ale wejdźcie na jego stronę i sprawdźcie sami czy znajdziecie coś na ten temat.
Podsumowując gość zrobił źle afiszując się Ubuntu, a nie mając z nim nic wspólnego. Tani chwyt. Ale z drugiej strony jeśli Canonical lub ktoś inny wytoczy mu sprawę, może być ciekawie i może to przyczynić się pozytywnie do popularności Ubuntu.
Spodobało Ci się? Udostępnij, przypnij, podziel się z innymi:


Wykorzystanie zawartości tej strony w celach komercyjnych bez zgody autora jest zabronione.
Jeśli wykorzystujesz zawartość tej strony w swoich artykułach, podaj jako źródło adres URI tej strony. Google+
Creative Commons License