Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści

Jeśli ktoś wcześniej nie widział jak może wyglądać system operacyjny Windows 8 może się trochę zdziwić po zalogowaniu się do systemu. Wygląd jest taki jak w komórce z Windows Phone. Na ekranie widzimy różnokolorowe prostokąty, część z nich służy za skrót do programu, część za widżety podające różne informacje. Po 5 minutach miałem wrażenie, że siedzę na jakimś tablecie, a nie na desktopie. Gdy chciałem wyłączyć maszynę nie widziałem jak to zrobić. (Nie)sławny ModernUIPo chwili domyśliłem się, że trzeba najpierw się wylogować, przejść przez ekran powitalny z godziną i na ekranie logowania wybrać opcję zamknięcia systemu. W Windows 7 wystarczy 3 kliknięcia, w Kubuntu 2 kliknięcia, a w Windows 8 aż 5 do tak prostej czynności jak zamknięcie systemu. Super posunięcie ze strony M$ aby zirytować użytkownika. Po kilku uruchomieniach tego systemu zobaczyłem, że jest jeszcze inna możliwość zamknięcia: przy prawej krawędzi pojawia się pasek z wyborem 5 ikonek, wybieramy Settings, potem Power i możemy wyłączyć lub zrestartować. Jakby nie przypadek nie wpadłbym na to aby zamykania systemu szukać w ustawieniach Smile Brawo.
Kolejnym sposobem na zniechęcenie użytkownika jest brak jakichkolwiek podpowiedzi ze strony systemu jak go używać. Chodzi mi głównie o skróty klawiszowe, które w Modern UI stały się ważne, ponieważ bez nich ciężko używać tego systemu. A przydałoby się jakoś skonfigurować sieć. Aby wyświetlić wszystkie zainstalowane programy trzeba wcisnąć Ctrl+Tab. Ja doszedłem do tego metodą prób i błędów. Programy wyświetlają się w Modern UI w postaci ikonek z etykietami. Sama prezentacja zainstalowanych programów jest czytelna, ładnie posortowana. Ale skoro używam pierwszy raz tego systemu przydałaby się jakaś podpowiedź.
Programy uruchamiają się w dwóch trybach: albo w Modern UI, albo na zwykłym pulpicie. Przykładem tego pierwszego rozwiązania jest aplikacja kalendarza, która uruchamia się na pełnym ekranie. Część ustawień użytkownika znalazła się w ModernUIPozostałe aplikacje np. Notatnik uruchamia się na zwykłym pulpicie. Modern UI to nic innego jak program do uruchamiania innych programów, funkcjonalnie zastąpił przycisk menu Start. Nawet jak naciśnie się przycisk Windows na klawiaturze wyskoczy Modern UI. Porównałbym to do launchera z Androida. Część ustawień użytkownika również zostało umieszczonych w Modern UI.
Jak już wcześniej napisałem do dyspozycji mamy znany z wcześniejszych wersji Windows pulpit. Dostać się do niego możemy w prosty sposób z Modern UI. Wyglądem się nie różni od wcześniejszych pulpitów z jedną różnicą: nie ma Windows Orb albo menu Start jak kto woli. Aby powrócić do Modern UI wystarczy nacisnąć przycisk Windows na klawiaturze. W tym pulpicie ważna jest również interakcja z krawędziami. Lista otwartych aplikacji ModernUIDla tych co lubią stare przyzwyczajenia gdy kursor myszy dotknie lewej dolnej krawędzi ekranu pojawi się miniaturka z ekranem Modern UI. Gdy naciśniemy LPM pokaże się nam Modern UI. To tak jak kiedyś z przyciskiem Start. Jeżeli nie naciśniemy LPM, a z dolnego lewego rogu zaczniemy powoli przesuwać kursor myszy wzdłuż lewej krawędzi ekranu pokażą się nam otwarte aplikacje Modern UI (czyli wszystkie te co się uruchamiają na pełnym ekranie). Lista otwartych aplikacji pojawi się również gdy "dotkniemy" lewej górnej krawędzi ekranu i będziemy przesuwać w dół wzdłuż lewej krawędzi.
Taki sam mechanizm działa po prawej stronie ekranu. Ikony na prawym paskuGdy kursor myszy dojedzie do prawej krawędzi pojawią się skróty do wyszukiwania, udostępniania, Modern UI, ustawień i menu urządzeń. Całość zachowań przypomina trochę interakcję z systemem przez Compiza, tylko tam da się konfigurować zachowanie przy poszczególnych krawędziach czy kątach ekranu, a w Windows 8 nie.
Została górna krawędź ekranu (dolna z wiadomych względów jest nie aktywna). Gdy "dotkniemy" tej krawędzi kursorem myszy ten zmieni się w łapkę. Przytrzymuje LPM i chwytam pulpit. Mogę nim przesuwać na boki ale nic więcej nie da się z tym zrobić. Wygląda to jak niedorobiony bajer, tylko co miał robić pozostaje zagadką. Może w końcu Windows się doczeka kilku obszarów roboczych?
Zmianą na plus jest natomiast wygląd Windows Explorera czyli menedżera plików. Nowy Explorer - menedżer plikówOdstaje od ogólnych trendów minimalizacji i totalnego uproszczenia. Zyskał kilka przycisków najczęściej używanych opcji. Część z nich jest na belce okna w celu zaoszczędzenia miejsca. Gdy kliknie się menu rozwija się tak zwana wstążka, podobna do tej z Office, gdzie pod ręką mamy dalsze opcje. I szczerze powiem że ten wygląd przypadł mi do gustu i to jest jedna z tych rzeczy, które mi się podobają w Windows 8. Na pewno bardziej praktyczny niż Nautilus w Ubuntu. Brakuje oczywiście linuksowych standardów jak przeglądanie systemu plików w kartach, widok dzielony i inne bajery ułatwiające życie.
Drugim plusem jest wygląd okien na pulpicie. Straciły półokrągłe, plastikowe okna z siódemki. Belka okna dalej jest półprzezroczysta ale wygląd jest stonowany. Nieco prościej i ładniej.
Przejdźmy do oceny praktyczności takiego rozwiązania jakim jest Modern UI. Po zalogowaniu dostajemy na starcie Modern UI, choć jak dla mnie lepszy byłby pulpit, ale nigdzie nie znalazłem opcji aby móc zmienić domyślne środowisko. W końcu to tylko Windows. Jeśli posiadamy konto w live.com i podczas instalacji mamy już włączony net (np. z rutera po kablu przez dhcp) możemy od razu podłączyć konto do systemu. Dzięki temu mamy możliwość synchronizacji kontaktów, kalendarza, itp. jak w Google.
Do przeglądania Internetu może nam służyć Internet Explorer w wersji 10. Ten może działać w dwóch trybach, jako normalna aplikacja na pulpicie, lub jako aplikacja Modern UI, z totalnie uproszczonym interfejsem - pełny ekran i na dole wysuwany panel z adresem i podstawowymi przyciskami.
Internet Explorer 10
Przyznam że jak już opanowałem skróty klawiszowe oraz gdzie co jest, poruszanie się po tym Windowsie nie stanowiło dla mnie większej przeszkody, pewnie dlatego że pracuje w różnych środowiskach graficznych i różnych systemach. Jest w tym jakaś logika, ale generalnie za dużo klikania, w porównaniu do poprzedniej wersji Windows. Oczywiście nie da się konfigurować własnych skrótów klawiszowych jak w KDE, aby uniknąć ciągłego klikania. Dla osób, które pracują na komputerze, wykonując sporo prac związanych z nawigacją po systemie, dołożenie kilku kliknięć może być krytyczne i wydłużyć pracę. A przecież mamy dążyć do optymalizacji i skrócenia czasu wykonywania danej operacji.
Podsumowując Modern UI znalazłem następujące plusy:
  • ulubione programy możemy przypiąć do Modern UI, skoro i tak najpierw w nim lądujemy po zalogowaniu to ułatwia życie
  • jeśli ktoś jest mocno związany z live.com w zestawie dostaje synchronizację i jeżeli posiada do tego telefon z Windowsem ma wszędzie to samo. Jak w Androidzie i Google.
Minusy:
  • za dużo klikania
  • uczynienie z Modern UI głównego interfejsu, wolałbym mieć możliwość wyboru. To tak jakby w Windows 7/Vista/XP pierwsze skrzypce grało menu Start.
  • przewijanie myszą działa wciąż tylko w aktywnym oknie, a nie jak w Ubuntu przewijamy tam gdzie znajduje się kursor. Niby drobiazg, ale bardzo ułatwiający pracę. A takich małych drobiazgów jest znacznie więcej.
W Linuksie tego typu usprawnienia są normą od kilku albo kilkunastu lat. Czasem muszę jednak pracować na Windowsie i bywa to problemem. Pod względem pracy i łatwości obsługi to poważny krok w tył. Nie wyobrażam sobie teraz powrotu do Windows.


Wykorzystanie zawartości tej strony w celach komercyjnych bez zgody autora jest zabronione.
Jeśli wykorzystujesz zawartość tej strony w swoich artykułach, podaj jako źródło adres URI tej strony. Google+
Creative Commons License